Prosto od krowy w centrum miasta
Tagi:
mlekomat
Kiedy Anna i Arnold Lapczykowie dziesięć lat temu otwierali oborę, w której mieli dwie krowy, nawet nie przypuszczali, że będą pierwszymi w Polsce właścicielami mlekomatów. Kto zresztą w latach dziewięćdziesiątych myślał o mlekomatach?! Gdyby nie Lapczykowie, Polacy dalej by o nich nie słyszeli!
 |
| Dziś gospodarstwo Lapczyków składa się ze stu dojnych krów i 200 hektarów upraw. Dziennie produkuje około trzech tysięcy litrów mleka. Surowiec dostarcza przede wszystkim do spółdzielni mleczarskiej w Bieruniu. |
Telewizja również inspiruje!
Dwa lat temu Arnold Lapczyk oglądał w telewizji program o mlekomatach funkcjonujących na zachodzie Europy. Od tej pory pomysł chodził mu po głowie. Kiedy w końcu pojawiła się możliwość jego realizacji – nie wahał się zbyt długo. Włoskie urządzenia kupił od czeskiej firmy. W Cieszynie postawił pierwszy w Polsce automat do dystrybucji świeżego mleka.
Jak to działa?
W gospodarstwie znajduje się standardowy schładzalnik mleka o pojemności sześciu tysięcy litrów, z którego co drugi dzień mleczarnia odbiera surowiec. Z tego schładzalnika Lapczykowie wieczorem przetankowywują surowe mleko do 200-litrowego zbiornika. Zbiornik transportowany jest specjalnym samochodem chłodnią do mlekomatu. Pierwsze z sześciu urządzeń stoi już w Cieszynie. Kolejne rozlokowane będą w pobliskich miejscowościach w promieniu 30 kilometrów od gospodarstwa Lapczyków. Zbiornik z surowym mlekiem przewożony jest w warunkach chłodniczych do mlekomatu, z którego, po wrzuceniu 3 zł, wylewa się litr mleka. Mleko można nalać sobie do własnego pojemnika lub kupić odpowiednią butelkę w mlekomacie. W urządzeniu zamontowane jest specjalne mieszadło, aby zachować odpowiednią strukturę mleka. Po każdym nalaniu rurki doprowadzające czyszczone są parą pod ciśnieniem. Mleko przechowywane jest w temperaturze 4 stopni Celsjusza, a zbiornik co 24 godziny wymieniany na nowy. Informacja o opróżnianiu się zbiornika lub o awarii urządzenia dochodzi do Lapczyków esemesem.
Ile to kosztuje?
Nowy mlekomat kosztuje od 75 do 216 tysięcy złotych netto, miesięczna dzierżawa urządzenia to koszt ok. 5800 zł miesięcznie. Miejsce, na którym stoi mlekomat, to kolejne 1500 zł. Do tego koszty energii elektrycznej, benzyny, pracownika oraz samochodu – chłodni.
Jakość mleka
Mleko z hodowli systematycznie jest badane, a sam mlekomat spełnia wymagania określone prawem. Czujniki w mlekomacie rejestrują warunki przechowywania produktu i archiwizują je do 70 dni wstecz. „Ostatecznie – podsumowuje Arnold Lapczyk – można sobie to mleko w domu przegotować”.
Prosto od krowy
W ciągu pierwszych dni od postawienia mlekomatu sprzedawało się 40 litrów mleka dziennie. Po miesiącu „schodzi” 200 a w dzień targowy nawet 300 litrów. Ludzie kupują, bo można sobie zrobić masło, domowy twaróg, śmietanę, kwaśne mleko.„Jak świat światem, surowe mleko się piło” – przekonuje mnie Arnold Lapczyk. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, wkrótce w okolicach stanie jeszcze pięć mlekomatów zakupionych przez Lapczyków.
 |
Wyprzedzić innych i myśleć o przyszłości
Za kilka lat znikną tzw. kwoty mleczne i każdy będzie mógł wyprodukować tyle mleka, ile mu się będzie opłacało. Gospodarstwo posiadające 100 krów może nie wytrzymać konkurencji z potentatami hodującymi kilka tysięcy sztuk bydła. Już dziś cena mleka oferowana przez mleczarnię nie pokrywa kosztów produkcji Lapczyków. Gdyby pomysł się udał, a ludzie przekonali się do mlekomatów, Lapczykowie mogliby sprzedawać swoje mleko bezpośrednio do konsumenta w cenie 3 zł za litr. Na razie wstrzymują oddech i obserwują, czy mlekomat się przyjmie - i czy nie okaże się tylko chwilową modą.
Autor: Aleksandra Wojnarowska
Artykuł został opublikowany w magazynie "Agro Przemysł" nr 5/2010
|