So, 19-05-2012 | Imieniny: Piotra, Kryspina
 
             
Magazyn
O AGRO PRZEMYŚLEAktualny numerArchiwum numerówPrenumerata
 
Ostatni numer


 
MEDIA PLAN 2012
Plan wydań na 2012 r.
 
Reklama
Reklama w magazynieReklama na portalu
 
Artykuły przeglądowe
AnalizyBezpieczeństwo produkcjiBrowarnictwo i przemysł spirytusowyDodatki do żywnościFelietonyKomunikacja z rynkiemMarketing i zarządzanieMaszyny i urządzeniaMikrobiologiaMleczarstwoNowe technologieOchrona środowiskaOpakowaniaPrawoPrzetwórstwo zbożowePrzetwórstwo owocowo-warzywnePodsumowanie rokuRynekUtrzymanie ruchuWoda i ściekiWoda w przemyśle spożywczymWywiadZagrożenia w przemyśle spożywczym Zdrowa i bezpieczna żywnośćZ życia branżyŻywność funkcjonalna
 
Mleczarstwo
Chcemy wprowadzić hit


Tagi: Jan Piechowiak Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska Głubczyce

„Raz mamy z górki, raz pod górkę. Niedawno jednak wędrowałem trochę po górach i teraz nie wiem, co łatwiejsze: czy pod górkę, czy z górki?”. O zmienności branży, o nowych produktach, przeprowadzonych i planowanych inwestycjach – mówi Jan Piechowiak, prezes Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Głubczyce.



Aparatownia. Wirówki samoczyszczące.

• Od niedawna mleko z waszej spółdzielni można spotkać w plastikowych butelkach.
     Nie przecieraliśmy na rynku nowych szlaków odnośnie mleka w butelkach. Do tej pory inwestowaliśmy w linie do produkcji mleka świeżego w kartonach, na początku bez aplikatora, potem z aplikatorem. Udało się nam te inwestycje przeprowadzić, minimalizując koszty poprzez zakup dobrych rozwiązań technologicznych z Chin, skąd sprowadziliśmy maszyny za 1/3 ceny europejskiej. Standard wykonania, standard techniczny są na poziomie europejskim, natomiast cena jest niższa.
     W momencie, kiedy pojawiły się na półkach butelki, zaobserwowaliśmy, że sieci handlowe coraz chętniej zastępowały mleko w kartonie mlekiem w butelce. Zatem decyzja o rozlewaniu mleka w butelki wynikała z bieżącej koniunktury i z tego, co działo się na rynku. Nasze obserwacje wskazywały na to, że bez tego asortymentu możemy stracić sporo klientów.

Na wprowadzenie do sprzedaży mleka w butelkach plastikowych decydują się z reguły największe firmy mleczarskie. Czy nie baliście się ryzyka?
    Tak, ryzyko zawsze istnieje, tym bardziej, że nie dysponując technologią ESL, nie możemy zagwarantować przedłużenia trwałości tego mleka do 21 dni. Stosujemy standardową technologię, pasteryzując mleko w niskiej temperaturze 72-74oC. Zachowujemy dzięki temu walory smakowe i zdrowotne mleka. Dbamy jednak o to, żeby mleko produkowane było z najlepszego surowca. Dokonujemy jego selekcji. Dzięki temu możemy zagwarantować 12-dniowy termin przydatności do spożycia. Oczywiście zakładając, że jest ono dystrybuowane w modelowych warunkach chłodniczych. Spełnienie tego warunku jest możliwe w dobrze zorganizowanej logistycznie dystrybucji sieciowej.

Produkt sprzedaje się dobrze. Zapotrzebowanie rynku rośnie. Czy wydajność waszych linii technologicznych jest wystarczająca?
     Niedawno przeprowadziliśmy spore inwestycje polegające na wymianie niemalże wszystkich urządzeń technologicznych zainstalowanych na linii produkcyjnej – począwszy od wyposażenia w aparatowni po najnowocześniejsze maszyny do pasteryzacji wraz z monitoringiem wszystkich parametrów tego procesu. Dzisiejsze moce produkcyjne mleczarni są więc na odpowiednim poziomie, ale nie ukrywamy, że mogą być niewystarczające za 5-10 lat, dlatego że oczekiwania rynku są coraz większe.

Jedną z wielu inwestycji był zakup nowych, wydajnych maszyn konfekcjonujących w gotowe kubki PP/PS zamykane platynką aluminiową.

Macie więc w planach kolejne inwestycje?
    Tak, przede wszystkim w bardziej wydajne, bardziej zaawansowane technologicznie, mniej energochłonne maszyny i urządzenia, choć te dziś funkcjonujące charakteryzują się niską energochłonnością. Zdecydowana większość naszego wyposażenia technicznego, zarówno technologicznego, jak i specjalistycznej floty do zbierania mleka, ma zaledwie kilka lat. Zostały zakupione w oparciu o zrealizowane w latach 2004-2009 projekty z udziałem funduszy unijnych. Zrealizowaliśmy pięć takich projektów. Rola środków unijnych jest trudna do przecenienia. To dzięki nim branża wygląda tak, jak wygląda. Myślimy również o tym, by wprowadzić na rynek produkt hitowy, swoistą gwiazdę, która wzmocni naszą pozycję. Nie mamy dziś bowiem szeroko rozpoznawalnego brandu. Posiadamy oczywiście swoją markę, ale znaną jedynie lokalnie. Tymczasem nasze ambicje są większe, tym bardziej, że sporo produktów z OSM Głubczyce rozprowadzanych jest trochę anonimowo pod markami sieci własnych przez największe sieci dyskontowe w Polsce, nie tylko w kraju. To niewątpliwy sukces naszej spółdzielni. Jest to swego rodzaju wyróżnienie dla producenta, gdyż sieci mają duże wymagania jakościowe.


Na jakość produktu wpływa w dużej mierze jakość surowca. Skąd bierzecie mleko?
     Surowiec w 90% pochodzi z pobliskich powiatów: głubczyckiego, raciborskiego, krapkowickiego, kędzierzyńsko-kozielskiego i prudnickiego. Sam powiat głubczycki jest niestety, ze względu na strukturę dostawców – z reguły drobnych – „w odwrocie” w stosunku do pozostałych rejonów skupowych. Spółdzielnia mleczarska w Głubczycach tradycyjnie oparta była w większości na dostawcach z powiatu głubczyckiego, jednak duże zamieszanie na rynku surowcowym, szczególnie w połowie lat 90., spowodowało, że nasze potrzeby surowcowe były zdecydowanie większe niż wcześniej. Zaczęliśmy szukać mleka dalej, ale nie na tyle daleko, żeby nie powodować logistycznych problemów, kosztów itd. Dziś mamy stabilne dostawy surowca pochodzące głównie od członków naszej spółdzielni. Skupujemy dziennie około 60 tys. litrów mleka i w całości ten surowiec przerabiamy na produkty płynne: mleko i napoje fermentowane. Miesięcznie wprowadzamy 4-6 mln sztuk opakowań jednostkowych, większość poprzez dystrybucję sieciową.

Zbiorniki procesowe do ukwaszania śmietany i napojów fermentowanych.

Nie myślicie o rozszerzeniu asortymentu?
     Na razie nie planujemy tego. Nasza idea od samego początku polega na tym, żeby minimalizować asortyment, a równocześnie wytwarzać większe partie produktów. Dzięki powtarzalności uzyskiwaliśmy niższe koszty. To jednak trochę utrudnia działanie na rynku lokalnym, gdyż nie dysponując większym asortymentem nie możemy w pełni odpowiedzieć na potrzeby odbiorcy. Radzimy sobie w inny sposób – szukamy najlepszych wyrobów na rynku u sąsiadów i poprzez nasze sieci dystrybucyjne rozprowadzamy te produkty, których sami nie wytwarzamy. Myślę, że jest to właściwy kierunek, żeby wzajemnie, po sąsiedzku pomagać sobie na rynku handlowym.

Produkcja mleka w kartonie typu Gable – Top (z popularnym daszkiem). W tym opakowaniu sprzedaje się również maślankę.

Na zakończenie: jak ocenia pan sytuację branży mleczarskiej w Polsce?
     Branża jest bardzo zmienna. Raz mamy z górki, raz pod górkę. Ostatnio wędrowałem trochę po górach, i teraz jednak nie wiem, co jest łatwiejsze: czy pod górkę, czy z górki. Obydwie te sytuacje są dość mocno stresujące. My dostosowujemy się oczywiście do koniunktury, a ta w branży na dzień dzisiejszy nie jest zła, o czym mówi większość producentów. Mam nadzieję, że w perspektywie najbliższych lat sytuacja jeszcze się poprawi i nasi producenci będą funkcjonować i gospodarować w porównywalnych warunkach, jak pozostali w Unii Europejskiej.

Rozmawiały: Angelika Gajewska i Daria Łaba

Wywiad został opublikowany w magazynie "Agro Przemysł" nr 3-4/2011





wykopblipfacebooktwitter





KONFERENCJE
IV Konferencja Naukowo-Techniczna „Utrzymanie Ruchu w Przemyśle Spożywczym"Konferencje w bieżącym rokuArchiwum konferencji z lat 2010-2011Archiwum konferencji z 2009 rokuArchiwum konferencji z 2008 roku
 
Galerie
Sympozja i konferencje Z życia branży
 
Z ŻYCIA BRANŻY
Z życia branży 2012Archiwum 2011
 
Do pobrania
IV Konferencja Naukowo-Techniczna „Utrzymanie Ruchu w Przemyśle Spożywczym"III Konferencja Naukowo-Techniczna „Ochrona środowiska. Woda i ścieki w przemyśle spożywczym"IV Konferencja Naukowo-Techniczna „Ochrona środowiska. Woda i ścieki w przemyśle spożywczym"
 
Losowe tagi
konkurs „Teraz Polska”  morele  Cherubin  Monde Selection  Anna Woźniak  akryloamid  nagroda  Desperados  Browaru Konstancin  Certyfikat